Są granice których nie nalezy przekraczać. Jedną z nich jest nacjonalizm w państwie o długich tradycjach tolerancji i wolności, jakim jest Polska.

Obywatel Jarosław K. przkroczył tą granice i myslę że tego mu przedstawiciele 38-miu żyjących w Polsce narodowości nie zapomną.

Skad my to znamy: "Polska dla Polaków"? Rok 68?

Za takiego spadkobiercę to nawet tow. Wiesław w grobie się przewraca.

Moja babcia wolała się modlić po niemiecku. Gdy przyszedł taki czas że u nas w kościele pojawiły się msze po niemiecku zaczęła na nie chodzić. Zpytałem jej - to się babciu czujesz Niemką? Myslałem że mnie pierwszy raz w zyciu w gębę strzeli ale się opanowała. Powiedział tylko - idz dziecko i powiedz Szwajcarom że sa Niemcami. Od tego czasu bardzo dokładnie rozróżniam co to język, narodowość, Heimat, i Vaterland.

Widać że Jarosław K. na tych lekcjach historii nie był. Ale nieuctwo to częsta sprawa w tym gronie.

Niech np. tow. Ziobro powie jakie zajęcia na prawie olewał by chodzić na zajęcia z homiletyki? Ale to juz zupełnie inna bajka.